ciężko zadawać jest rany,
moralność żyje jak brat
wepchnąć w serce żelazo
zdobyć chciwości kwiat
udawać później, już nad ranem
wzrokiem subtelnie robiąc zwiad
oblany krwią złożonej ofiary
zakładać na siebie niewinny płaszcz
gniewne serce w rozum bije
policzkuje, wyzywa, nie chce znać
pyta, jak ten człowiek żyje?
moralność to jego kat
piątek, 27 lutego 2009
pole
to pole pomysłów
inaczej patrz,
choć drążę naturę umysłu
nie mogę przestać się bać
w fotelu wygodnym by usiąść
i tak siedzieć niczym gad
bez stwórstwa nowych domysłów
można też stać
powieje do ciebie świeżością
od razu więc ją łap
proszę korzystaj, bez namysłu
potem zamknij - zapomnij
kto dał?
- początek tego pomysłu-
i kto pole to siał?
pamięć ulotna w tych sprawach
i stąd ten wielki strach
żeby na pole weszli wszyscy
i każdy brał to co chciał
inaczej patrz,
choć drążę naturę umysłu
nie mogę przestać się bać
w fotelu wygodnym by usiąść
i tak siedzieć niczym gad
bez stwórstwa nowych domysłów
można też stać
powieje do ciebie świeżością
od razu więc ją łap
proszę korzystaj, bez namysłu
potem zamknij - zapomnij
kto dał?
- początek tego pomysłu-
i kto pole to siał?
pamięć ulotna w tych sprawach
i stąd ten wielki strach
żeby na pole weszli wszyscy
i każdy brał to co chciał
Subskrybuj:
Posty (Atom)
