nieopatrzne myśli
przybywające jak fala do brzegu
chcą lawirować w poczekalni pomysłów
trudno, nie wolno ich powstrzymywać
niech budują
kolejne dni
upływają w zaciszu muzycznej przygody
układają nieskończenie subtelne
fraktale umysłu
to nie może być samotność
nie pora?
pod postacią pytajnika
gdzieś tu się chowa
ta mała, magiczna różdżka
co rozwiałaby te słowa
brak konstruktywnej logiki
rozbiłby głowę jak z prochami ojca dzban
ot tak
pozostawiłby tylko ślad
nieznaczący w kodeksie domysłów
lub całkowity brak
satanistycznych zapisków
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz