Stanowię cząstkę tamtego czasu
W proch obraca się przeszłość
W słowa ubieram myśli
Bym mógł przy nich odetchnąć
Twarz zwrócona w promień słoneczny
Rozmarzona głowa wybyjała w obłokach
Lecę! Lecę! Lecę...
Kurz buchający w oczy
Mrozi milowe kamienie
Gdy wracam do nich myślą
Czuję w sobie odprężenie
Zamknięte oczy migot obrazów
W transie schowane orgazmy
Płonę! Płonę! Płonę...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz