W małym, magicznym miasteczku
Miejsc romantycznych jest w brutt
Chodzę po nim wesoły codziennie
Nie robiąc nikomu szkód
Wychylam się z nad krawędzi
Przeżywając dotkliwie fantazmy mieszkańców
Chciałbym odnaleźć w nich cząstkę
Wyrozumiałych pomieszańców
Błąkam się między sztucznymi ciałami
Przekonany zupełnie o swym darze
Bo łaziki są zaprogramowani
A ja chodzę i marzę
Może nie dane mi się zatrzymać
i będę musiał zmienić swe miejsce
Lecz czy dostanę możliwość skromną?
Zabrać ze sobą swe serce?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz